
Nasz kochany Dikuś zgubił się pewnego razu. Nie było go 9 dni , a potem zadzwoniła pewna Pani, że jej synuś przygarnął podobnego kotka i mamy sobie przyjechać go zobaczyć. Zajechaliśmy pod wskazany adres i radości naszej nie było końca bo oto nasz kochany DIKI odnalazł się cały i zdrowy, tylko bardzo wychudzony. Dostał solidną porcję kocich przysmaków i dzisiaj już wygląda jak dawniej.